piątek, 25 lipca 2014

2.Labirynt

Jestem w piekle ? Nie jest tak źle, w naszej rzeczywistości ludzkiej jest gorzej.-Mari, ale ty wiesz, że nie jesteś do końca człowiekiem ?-spytała, przerywając mi przemyślenia, dopiero teraz zrozumiałam, że znowu do cholery czytała mi w myślach! Nadymałam policzki ze złości.
-Wyglądasz jak debil gdy tak robisz-mruknął niebieskowłosy. Posłałam mu mordercze spojrzenie, a później znowu odwróciłam.
-Wygląda słodko-mruknęła Maja, uśmiechając się wrednie. Zatłukę zaraz.
-Nie mów tak-warknęłam odwracając się od nich w stronę wyjścia. Ja chcę wrócić do tego pieprzonego pokoju, zamknąć się i myśleć, siedzieć, nie wiem może nawet robić jakieś ćwiczenia czy medytować, ale nie chcę przebywać w czyimś towarzystwie.
Wkurzona wyszłam z sali i odetchnęłam z ulgą. Szłam przed siebie korytarzami, tą samą drogą co brunetka mnie przyprowadziła. Nie wiem kim jest, ja nawet nie wiem kim ja jestem ?
Cholera jasna, no...


To nie jest z perspektywy Mari
Hotaru chciał ją złamać, ale uprzedziłam go.
-Zostaw, niech idzie~stwierdziłam. W sumie wiedziałam jak jej wędrówka się skończy, albo nie to, że wiedziałam jednak domyślałam się. Pokręciłam głową z irytacją, jak i lekkim uśmiechem. Ona naprawdę jest w niektórych kwestiach do mnie podobna, ale z drugiej strony jest po części chyba moim przeciwieństwem jak i kopią. Kiedyś Hotaru nazwał ją moją siostrzyczką. Pff, ja chcę wiedzieć co się stanie między nią, a Hao. Ona chce go zamordować, on jeśli ona się nie wzmocni, też chce ją zabić. Obije siebie warci~ Chociaż Mari mniej upierdliwa niż on, ale czasem pasożytuje.
Podeszłam do regaliku gdzie leżała tabliczka czekolady. Wzięłam ją do ręki i odłamałam kilka kostek, ale gdy chciałam je zjeść, to niebieskowłosy "przypadkiem" się uaktywnił i zabrał mi kawałek, jak i całą tabliczkę. Jeszcze moment i dostanie w prezencie solidnego kopa w tyłek.
-Jak będziesz tyle jeść utyjesz-mruknął usprawiedliwiając się przede mną.
-Chyba sobie kpisz, oddawaj!-krzyknęłam, wyrywając mu czekoladę, ale gdy na nią spojrzałam od razu przeszła mi ochota na słodkości. Kawy lepiej się napiję...
-Możesz mi wytłumaczyć czemu tabliczka jest biała?-spytałam, mierząc go porozumiewawczym spojrzeniem.
-YYyy, to biała czekolada?-rzucił szybko i oberwał daną rzeczą w twarz. Teraz może to sobie zjeść.
-Jak tu wrócę to chcę mieć chwilę spokoju!-krzyknęłam do wszystkich wychodząc, jednak wiedziałam, że nie śpieszy im się do sprzątnięcia i ogarnięcia. W sumie oni są jak rodzina, chodź niektórzy to moi kuzyni, kuzynki, itp... ale to oni są dla mnie najbliżsi, chociaż czasem mam ich dość. Tak jak teraz, chcę po prostu odpocząć.


****
Próbowałam znaleźć drogę do swojego pokoju, ale ciągle chodziłam w kółko. Nie wiedziałam kompletnie gdzie jestem.
Wszędzie były jakieś drzwi, kraty, regały z księgami, ale gdy próbowałam użyć, któryś z wyjść zawsze o "dziwo" były zamknięte. To jakiś jest do cholery jasnej labirynt, czy jak ?!
-Shi-sama, po prostu wróć do nich-mruknęła Collien. Jeszcze mi jej tutaj brakowało ?! Lubiłam ją, ale denerwowała mnie, zresztą jak prawie wszystko dookoła mnie.
-Nawet nie wiem gdzie jestem, więc jak miałabym do nich wrócić?!-wrzasnęłam na nią, a ona tylko uśmiechnęła się do mnie. Tak, tak oczywiście ona wie gdzie jest reszta, ale czy nie rozumie, że ja NIE ZAMIERZAM TAM WRACAĆ. Jestem Mai wdzięczna za pomoc, interesowaną, chyba-ale jednak pomoc.
Zamknęłam oczy i szłam przed siebie. Może walnę głową tak mocno o coś, że stracę przytomność i okaże się, że wszystko jest jednym, wielkim snem lub zacznę krwawić, wykrwawię się i umrę~
Przyśpieszyłam kroku i wpadłam na kogoś. Dokładniej na jakiegoś fioletowłosego chłopaka o czerwonych oczach. Trzymał w ręku jakieś dokumenty i wyglądał jakby się spieszył.
-Patrz jak chodzisz-warknęłam, chcąc ruszyć dalej, ale złamał mnie za rękę.
-Co zgubiłaś się, może?-spytał uśmiechając się pogardliwie. Chciałam uderzyć go w twarz, ale gdy się zamachnęłam złamał mnie za rękę.
-Puszczaj mnie-syknęłam i z trudem wyrwałam się, biegnąc za jakiś regał. Oparłam się o ścianę i przesunęłam go w skutek czego przewrócił się na chłopaka.
Zaraz po tym zdarzeniu ruszyłam biegiem przed siebie. Znalazłam jakieś wrota, które były otwarte i wybiegłam nimi. Ujrzałam przed sobą gigantyczny ogród i zamarłam ze zdumienia. Pokręciłam głową z niedowierzaniem i podeszłam kilka kroków dalej, kiedy usłyszałam za swoimi plecami znajomy głos.
-O tutaj jesteś-odwróciłam się i stanęłam w bezruchu...






Może być nawet .__.

Mogło być gorzej, albo i nie :_:

7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak kotek to Derksen xD

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Zobaczysz xD To będziesz miała niespodziankę >.>

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że zaciekawiłaś mnie tym co znajdowało się w postach. Jest nieźle i czekam na kolejne rozdziały... :)

    OdpowiedzUsuń