Posunęłam się na skraju materaca jak najdalej od niego, na co on spojrzał na mnie jak na idiotkę.
No i znowu mnie wkurwił przysuwając się bliżej. Wiem co chce zrobić~
Pewnie jeszcze bardziej się ze mnie naigrać i może jeszcze mam z tego cholernego materaca spaść ? Chciałby.
-Czego chcesz?-prychnęłam, krzyżując ręce na wysokości piersi. Nie miałam ochoty na niego patrzeć.
Potwór. Niszczyciel, zabójca taki jak ty Shi~
To już się staje uciążliwe....
-Nic Mari, po prostu tu mieszkasz-mruknął łapiąc mnie za podbródek i odwrócił mnie w swoim kierunku. Patrzyłam w jego czarne jak noc tęczówki. Coś mnie w nim nie pokoiło...
Kłamstwo.
Tak on szydzi w ten sposób ze mnie... Nie, on kłamie.
-Nie, to nie jest mój DOM-warknęłam, uderzając otwartą ręką w jego policzek. Słowo "dom" przywołał obraz płonącej posiadłości... płonących ciał... Czyich ciał ? Czyj to dom ?
To twój dom~ To ty go zburzyłaś... Odpuść i tak nie wygrasz... Jesteś TYLKO zabawką...
-Nie jestem zabawką~!!!-czemu to "coś" mnie prześladuje ? Co zrobiłam... co to jest ?! Co mnie prześladuje?
Moja głowa. Łapię się za bolące skronie i wybiegam z pomieszczenia, z więzienia.
Jest las, biegnę w jego głąb. Chcę się schować przed TYM czymś. Przed tym dziwnym człowiekiem.
Kim ja jestem ? Mam na imię Mari i mówią do mnie "Śmierć" czemu ?
Kurushimi~Shi, ty jesteś śmiercią. Jesteś potworem. Demonem.
Otchłań~ Wracaj tam, demonie...
Biegnę przez ten cholerny las... Nie widać końca drzew ?
Komu chcę coś udowodnić ? Co sobie chce udowodnić ?
Czym jestem ? Gdzie jestem ?
Czemu się bałam Asakury ? Widziałam w tych oczach ból i pustkę... Nie chcę jej widzieć... Jest taka znajoma...
Jak mam wrócić do czegoś co można nazwać DOMEM. Czym jest otchłań~? Piekłem~?
Grzeczna dziewczynka...
Chcę by ktoś mnie poprowadził. Chcę coś sobie przypomnieć! Czemu nic prawie nie pamiętam~! Czemu wszystko jest przez mgłę... Jak wyglądam ?
Stoję spokojnie nad jakąś taflą wody. Widzę swoje obrzydliwe oblicze... Ręce w setkach blizn. Nie szkodzi nic nie szkodzi.
Czemu mam dwukolorowe oczy ? Czemu jedno jest bez skaz ? Nie czuję swojej duszy... Nie wiem kim jestem... Czym jestem ?
Kamienia~
Jakiego kamienia ?
-Kamień Threbe-wyszeptałam, otępiała. Co to jest ?
-Znalazłaś coś ?!-ziewnął już znudzony tym wszystkim niebieskowłosy chłopak. I po co jej szukać ? Pasożyty same wracają... skądś o tym wie.
****
-Powiedzmy. Jak Ci coś przeszkadza to wyjdź-warknęła już zirytowana brunetka. Lili cały czas się na niej uwieszała, James próbował bawić się jej włosami, Krystian odmówił usmażenia jej ukochanych naleśników i się kawa skończyła!
-Nie, on zostaje-mruknął Michał, przytrzymując w uścisku Hotaru.
-Rachel jak sądzisz czego Hao może od niej chcieć ?
-Nie wiem...-wzruszyła ramionami.
-Może chodzi mu o Threbe, pamiętasz jak chciał mieć ten artefakt-zaproponowała Lili, przypominając sobie wcześniejsze wydarzenia.-Ale skąd ona niby miałaby go mieć~? Przecież nikomu nie pozwalałaś się do niego dotykać...
-Jej szklane oko jest z brakującej części zrobione. Kryształ był podzielony na trzy części, jedną mam ja, drugą otrzymał Hao, a jej przywróciłam nim wzrok~oznajmiła o dziwo bardzo poważnie brunetka.
-Ale kamień ma skutki uboczne ?-tym razem spytał z jakąś nadzieją Hotaru.
-Tak ma-odpowiedział za Maję Derksnen.
-Jakie ?
-Podział duszy i osobowości. Do następnego nowiu można jej wmówić fałszywy pogląd własnego życiorysu i zdobyć kawałek należący do jej klanu-mruknął Tao. Był wściekły, że nie dopilnowali tak ważnej sprawy.
-Wychodzę-dodał później.
-Gdzie ?-spytały jednocześnie Asakura i Potter.
-Nie ważne...
-Nową zabawkę sobie znajdziesz w świecie ludzi ?-spytał z głupim uśmieszkiem niebieskowłosy, wiedząc jak to by się skończyło.
-Żebyś zaraz ty się nią nie stał-warknął czerwonoooki, ale to prawda... Poszedł rozwiązać kilka spraw ze swoją "własnością". Chciał w końcu odreagować...
****



Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń