Sama, sama, SAMA~
Rachel nie chcę być sama, wróć~! Nie pamiętam kim jesteś, skąd Cię znam i kim DLA MNIE jesteś, ale tęsknię... Wróć...
Kiwam się z anomaliami... kiwam się z marzeniami~
Tak jakoś smutnej samej~
W dół.
Ale nie jesteś sama... Masz swoje przekleństwa Shi~ Musisz pamiętać, bo tak naprawdę wiesz to co chcesz... Zatrać się w szaleństwie~ Wpadnij w dół~
Jestem sama, kłamiesz. Wszyscy kłamią~ Każdy to szuja. Człowiek, demon, duch, anioł jakie to ma znaczenie ? Każdy żyje by w końcu umrzeć... a może nie ?
Powolutku... Zwolnij, bo nie nadążam. Proszę demonie, aniele zwolnij już~
Szybciej~! Pędźmy, nie zwalniajmy... ! Mamy tylko chwilę...
Unieś się jak dym nikotynowy. Przeleć jak wiatr po przestworzach, zgnij w pustej glebie, spal się w ogniu piekielnym. Nic innego Cię nie czeka~ Twoja nagroda...
-Chodź-polecenie. Nie wykonuje ich. Niczym głupiutkie dziecko stawiam się, aż się nie sparzę. Trzęsąc się kiwam przecząco głową. Zimno~ Ciepło, Gorąco.... przerażliwe zimno obezwładnia. Zmróź serce z kamienia~
Proszę...
-Jak coś do Ciebie mówię to wykonuj polecenia-siedzę. Nie wstanę. Będę się "buntować" to jedyny sposób... NA SZYBSZĄ ŚMIERĆ. Iść wszystkim na przekór, zdobywając tylko pieprzonych wrogów. Chodź tu niech poczuję twoją nienawiść... bo nie jest taka prosta~ Podejdź ten jeden krok, a zginiesz. Pochłoną Cię sny, TWOJE SNY.
Potrafisz sprawiać ból i tylko to... Pokaż swoją prawdziwą naturę. Masz demonie swoje pięć minut. Pokaż się~ Pokaż kim jesteś, bo możesz...
Wejdź na scenę, ukłoń się i "graj" życiem innych. Tylko ty znasz teraz zasady tych koszmarów~
O co chodzi ? Czemu koszmary... ? To tylko sny..~
Ich nie ma. Nikogo nie ma. Jest się tylko samemu sobie pozostawionym~
Czuję pociągnięcie za włosy. Nie reaguje. Dopiero po chwili otwieram oczy, czując jak przypieram do czegoś. Widzę JEGO.
Uważaj na anioła
Demona.
-Nadal nic nie powiesz ? Mam Cię do tego zmusić?-pyta. Kiwam głową przecząco. Słyszę jak przez mgłę. Tak naprawdę~ Nie słyszę nic.
-Zimno mi-szepczę jak dziecko, chcące spełnić swoje egoistyczne potrzeby~-Zabierz mnie stąd-dodaje kręcąc głową. Podajesz mi rękę Asakura. Mam złapać ?
Nie~!
A jednak łapię, ufając Ci jak spowiednikowi. Zaufałam i zawierzyłam. Dostanę w odpowiedzi ból ?
Ależ tak... Rachel wróć~
-Zanieś mnie-dodaje, jakby rozkazująco. Nie to brzmi bardziej jak płacz~
Z początku Asakura widzę twoją niezadowoloną minę, jednak o dziwo spełniasz moją prośbę~
Idziesz z ciężarem na plecach. Dźwigasz siebie i mnie~
Nie jestem ciężarem-powtarzam sobie w myślach.
Jesteś~ Każdy to wie... Każdy tak myśli, nawet Maja, do której Ci tęskno... Shi~
***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz