poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Pańszczyzna-bo rozkaz to rozkaz.

Masz Maju i się ciesz >,<



 -Czy mógłbym wiedzieć czego Pan ode mnie chciał ?-zapytał. Tak on Len Tao zniżył się do roli kamerdynera własnego brata, gdyż on został głową rodziny. Nie miał gdzie się podziać, niestety... i Derksen złożył mu "ciekawą" propozycję, a dokładniej cytując "Hym... to naprawdę zabawne, ale mimo wszystko robactwo też powinno żyć, a że jesteś moim bratem możesz zamieszkać ze mną w piekle, ale nie ma nic za darmo...".
Do dziś pamiętał jego słowa i z każdym jego widokiem brzydził się bratem jak i wstydził się.
-Dobrze, że jesteś Lenny-mruknął czerwonoki, będąc w trakcie dość dziwnej czynności. Jak każdy normalny człowiek przebierał się, tylko Len naprawdę nie wiedział po co jest mu teraz potrzebny.
~Cholera~pomyślał złotooki czując jak się czerwienił. Sam nie wiedział czemu się zarumienił.  Demon widząc to zaśmiał się pod nosem, zaś jego braciszek widząc to chciał wyjść, jednakże ktoś mu przeszkodził.
-Co tak szybko się zmywasz ? Nie nakazałem Ci wyjść, miałeś pomóc-stwierdził grodząc Lenowi ręką drzwi.
Szaman był coraz bardziej czerwony i wściekły na zaistniałą sytuację. Nie był pewny o co chodziło Derksenowi, ale domyślił się już kiedy oberwał koszulą po twarzy.
-Może się ruszysz ?!
-Yhym-odbruknął młodszy podając mu wcześniej minioną rzecz, "pomógł" założyć ją demonowi i po skinieniu głowy  starszego domyślił się iż ma pomóc.
Powoli zapinał guziczki białej koszulki. Z jednej strony chciał zapaść się pod ziemię, ale z drugiej nie do końca.
Z jego zamyśleń wyrwało go uczucie ciepłego oddechu na karku. Zdziwiony uniósł głowę w górę, gdyż był nieco niższy od brata.
Zdziwiony tą postawą próbował się wyrwać.
-Czy pozwoliłem Ci sobie iść?-szepnął Derksen, muskając ustami szyję Lennego. Na policzkach złotookiego zagościł po raz kolejny dość wyraźny rumieniec, a uścisk demona wzmocnił się.
-Czy ty nie musisz już iść?-spytał złotooki, szarpiąc się. Mimo iż nie chciał tego, ale z drugiej strony było mu nawet przyjemnie. Nienawidząc kochał, ale może to złudzenie ?
-Od kiedy przeszliśmy na ty ?!-warknął Derksen, zaciskając mocniej ręce na plecach Lennego przez co chłopak syknął cicho z bólu.-Po za tym zostań...
-Ale..-zaczął  szaman, ale w odpowiedzi został dość boleśnie przyciśnięty do ściany.
-To rozkaz-nakazał Derksen, zdejmując z Lennego górną partię odzieży-Nadal się nudzę-wyszeptał młodszemu do ucha, po czym przygryzł je lekko, jeżdżąc językiem po małżowinie.
Len stał zszokowany tym co się dzieje i w sumie delikatnością brata, która nie trwała zresztą długo, gdyż Derksen rzucił nim po łóżko kiedy Len pozbawił go koszuli i teraz złotooki leżał na mięciutkim materacu, ale komfort nie trwał długo kiedy poczuł na sobie ciężar brata, który zaczął bawić się jego sutkami, wykręcając mocno jeden, aż z oczu Lena popłynęło kilka łez.
-Pozwoliłem Ci płakać ?-spytał retorycznie demon, jednak nie czekał na odpowiedź i złączył ich usta w pocałunku, przygryzając przy tym wargę szamanowi. Poczuł metaliczny, ale również słodkawy smak krwi brata, co jeszcze bardziej go podnieciło.
Zdążył w tym czasie pozbawić Lena spodni, teraz złotooki leżał całkowicie nagi, przewrócony na brzuchu i do tego całkiem bezbronny.
Nim zdążył się wyrwać, poczuł w sobie "coś, przez co przygryzł wargę, z której znowu ciekła krew. Derksen wszedł w niego niedelikatnie, wiedząc iż doprowadza chłopaka do łez co mu się jeszcze bardziej podobało.
-Nienawidzisz mnie ?-spytał, niby znając odpowiedź.
-Nie wiem-takiej jednak odpowiedzi nie spodziewał się.


*****

Masz Maju kurwa tego one-shota , ciesz się albo rycz bo jest tak kiepski >,< Lili Ci to potwierdzi 


2 komentarze: