Siedziałam nabzdyczona i głodna, ale nie liczyłam na coś do jedzenia. To by było niezwykle zabawne, jakbym coś przyswoiła~ Zupełnie jak nie ja.
-Masz-mruknął podając mi kubek z kawą. O mój boże, w którego nie wierzę co z nim ?!
-Nic, po prostu słuchaj grzecznie co mam Ci do powiedzenia-warknął siadając na fotelu na przeciwko mnie. Skąd Izaya ma takie samoloty ? Nie wiem... naprawdę nie wiem.
-No to co przede mną zatailiście ?-spytałam wysilając się na spokój, ale złość, poirytowanie i ciekawość narastała. Był to skutek nie tylko rozmowy, ale tak naprawdę to wynik głodówki. No tak nie mogę przestać myśleć o jedzeniu. Colien właśnie to chyba wyczuła i pojawiła się. Widać, że zdenerwowała swoją obecnością Derksena, ale cóż ma problem.
-Nic nie zatailiśmy, ale nastąpiła mała zmiana planów...-zaczął, jakby ostrożnie.
-Jaka niby ?!-burknęłam niepokojąc się tym dziwnym tonem w jego głosie.
-Jak już mówił Ci Izaya, miałaś dostarczyć jakąś wiadomość po pozbyciu się Merry, ale musisz pojawić się na pewnej uroczystości...
-To wszystko ?
-Nie do końca... Jest to ważne spotkanie, a raczej uroczystość-mruknął-Musisz jakoś wyglądać, będziesz tam nas reprezentować, a raczej Rachel-zaczął, a ja wpadłam w szał.
-Chyba żartujesz ?! Co niby Maja ma ważnego do załatwienia, czy może raczej sama nie chce paradować jak jakiś debil w sukni ?!-wrzasnęłam, rozbijając o posadzkę pusty już kubek po kawie.
-Uspokój się dasz radę-stwierdził, przewracając oczami.-Po za tym przekażesz Psyche wiadomość. Będzie tam rada szamańska i część kapłanów, może uda mi się tam przyjść, ale sprawy rodzinne. Rozumiesz...
-Tak rozumiem!-prychnęłam zirytowana. Coraz bardziej nie podoba mi się to wszystko. Jednak dziwię się, że jeszcze mnie nie zabił... Zrobi to pewnie później.
*
-Jak ja się dałam na to namówić-westchnęłam, łapiąc się za głowę. Męczyłam się na wysokim obcasie i myślałam, że zaraz zerwę tę "suknię" chodźbym miała paradować w samej bieliźnie.
Rozglądałam się ciekawsko po sali, szukając jakiejś znajomej twarzy i namierzyłam tego niebieskowłosego bęcwała, który stanął tuż koło mnie.
-Jak Cię tu wpuścili, zaszczepiłaś się przeciwko wściekliźnie?-spytał uśmiechając się wrednie.
-Nie to nie było potrzebne, jednak jak patrzę na Ciebię to myślę, że powinnam poprosić Michała o szczepionkę przeciwko zarażeniu się od Ciebie głupotą-odwzajemniłam gest, a usta wykrzywiłam w krzywym grymasie.
-Dobra już dobra, może dzisiaj Cię zaakceptuje-westchnął uśmiechając się, ale tym razem miło, pogodnie i serdecznie.
-A ja muszę się zastanowić nad tą jakże cudowną propozycją-poklepałam go lekko po ramieniu. Zdziwiłam się kiedy schował się za moimi plecami, ale zrozumiałam o co mu chodzi, a tak naprawdę chodzi o Michała.
-Czemu się przed nim chowasz ?-zachichotałam cicho.
-Tyłek mnie będzie bolał-załkał, co w normalnej sytuacji doprowadziłoby mnie do furii, albo śmiechu.
-Ojoj jakie to przykre, a więc radź sobie sam-mruknęłam, machając mu na do widzenia i zaśmiałam się wrednie. Szach i mat. Muszę poszukać reszty i przekazać tą pieprzoną wiadomość. Może jednak Maja zechciała ruszyć tyłek i raczyła przyjść ?
-Marzysz Mariś, marzysz~ten znajomy dziecinny i cudowny jak dla mnie głos, odwróciłam się w stronę dochodzącego sygnału i ujrzałam brunetkę schowaną za jakąś rośliną w kącie sali. Nie wiem z jakich powodów rzuciłam się wręcz na nią, przewracając ją tym samym na podłogę.
-Widzisz Majuś, niepotrzebnie się martwiłaś~no i koło nas pojawiło się rudowłose stworzonko.
-Tak ty wredoto-burknęła czarnowłosa, była w dobrym nastroju.
-Co ty tutaj robisz? Myślałam, że nie przyjdziesz?
-No wiesz Mari... Ja tu tylko sprawdzam czy są wszyscy kapłani, a po za tym widzisz ile tu jest jedzenia~! Nee~? Jakbym mogła to niby przegapić, po za tym musiałam też zobaczyć czy nie zwiałaś-dodała z wrednym uśmieszkiem, po czym spoważniała-Wykonałaś zadanie ?
-Nie, bo Derksen mi przerwał-szepnęłam czerwieniąc się lekko z zażenowania.
-No i dobrze, bo teraz musisz dostarczyć Psyche wiadomość, a po za tym chcę abyś się czegoś dowiedziała...-zaczęła, jednak zniknęła mi z pola widzenia wraz za kamerdynerem z przekąskami i Lili. Świetnie czyli zostałam sama i co mam niby zrobić ?
Może się przejść ? Odpocząć od tych wszystkich ludzi, a raczej demonów i szamanów, duchów i idiotów. Tak zdecydowanie idę się przejść~



Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAni mi się kurwa waż >,< olej babę, zaraz w tym pomogę >,< Możesz jej zadać kilka pytań, które zwalą ją z nóg xD bo nie będzie miała odpowiedniego wykształcenia xD
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDajesz kotek xD Niech się załamie psychicznie ^^
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńCzytaj jej czytaj ^^ niech zaliczy zawał xD
Usuń