środa, 27 sierpnia 2014

11. "Przez Kamień Threbe masz większą wartość"

Spokojnie tu jest.. z spokojnie. Ściany nie wybuchają, nic się nie "samo" nie przewraca, żadnych kłótni ? Nie pasuje mi tu coś.
Idę spokojnie korytarzem w stronę ogrodu. Widzę Hotaru gadającego z jakąś brunetką i jakimś chłopakiem.
Jestem ciekawa kto to ? Skądś mi się kojarzą... ale skąd ?
Nie chodzi mi o tego niebieskowłosego debila, jego to ja już znam "za dobrze"~!
Ta czarnowłosa z kimś mi się kojarzy tak samo jak ten chłopak... Tylko z kim ?
-Oj Jeff gdzie twój chłopak ?-mruknął niebieskowłosy śmiejąc się lekko-Czy znowu sam przyszedłeś, bo Hibiya zwiał~?
-Przestań~mruknęła brunetka, ja stałam w bezpiecznej odległości obserwując tą jakże "interesującą" dyskusję.
-No dobrze, Psyche~chan.-Psyche ? To nie jej miałam dostarczyć jakąś wiadomość ? Jednak intuicja mówi mi, że skądś ją jeszcze znam, ale skąd ?
Ładna jest, a nawet mogę powiedzieć, ze nienaturalnie ładna albo raczej perfekcyjna, jakby udoskonalona przez kogoś.
Chciałam już przejść koło nich niezauważona, kiedy ten chłopak krzyknął coś w moją stronę.
-Ohayo Mari~chan!
-O Mari czemu nie dołączyłaś ?-spytała  czarnowłosa. Zmierzyłam ją nieśmiałym spojrzeniem, nie lubiłam kontaktów z ludźmi. Nie znosiłam towarzystwa... nie wróć! Oni mnie nienawidzili, więc nie chciałam się mieszać... tylko zniknąć niezauważona.
-Jeszcze by coś rozwaliła-prychnął niebieskowłosy wyraźnie niezadowolony z mojej obecności. Ma problem, teraz jej przekażę tą cholerną korespondencje i po kłopocie~
-Psyche~chan mogę Cię prosić na słówko~?-usiłowałam wymusić uśmiech i odezwałam się najdziecinniejszym głosikiem jakim mogłam.
-No dobrze, ale o co chodzi ?
-O to-mruknęłam wyciągając z rękawa ładni zapieczętowaną kopertę.
-A o to~! Później mi to dasz, na razie chcę ich trochę pomęczyć, nie uważasz iż też mogłabyś ?-spytała z delikatnym uśmiechem, różowooka.-Albo Rachel mi to przekaże-dodała ciągnąć Jeffa za włosy i tak samo Hotaru w stronę drzwi do Sali balowej.
Fajnie, to ja mam niby później to przekazać ?! Ciekawe kiedy ?!
Jednak widzę jedną zaletę w tym. Poznałam ich, ale nadal mam to cholerne odczucie... Nie będę się tym przejmować~
Jak wyjdę na chwilę na dwór, odpocznę... może...


***
-Ohayo Shi~chan ?-znam ten głos, zbyt dobrze.  Jest za blisko. Za blisko mnie, ma zbyt dobre pole do ataku.
-Co ty tu robisz ?-spytałam ze spokojem, nie odwracając się do niego. Spokój Mari, spokój...
-A co ma robić kapłan Ognia i demon na tym przyjęciu ?-teraz stał przede mną. Jak zwykle ten idiotyczny uśmieszek, inny ubiór. "Elegancki". Chciałby, każdy wie iż jest on jednym wielkim skurwielem.
-Nie o to pytałam-próbowałam odpowiedzieć spokojnie na tą "zaczepkę", ale nie byłam wstanie. Chciałam się w tej chwili na niego rzucić. Odebrać mu to co on uważa za dar. Życie~
-Wiesz, że złość piękności szkodzi ?-ma chwilę. Przyrzekam tylko chwilę zanim złapię go za te jego kudły i dobije gołymi rękoma. "Kocham" tą kpinę i brak szacunku, z którym się do mnie odnosi. Wręcz z tej "miłości" bym udusiła...
~Zamknij się!!!-krzyczała, ale tylko moja podświadomość.
-Nie dotykaj mnie!-wywarczałam zastygając w bezruchu. Dla obserwatora TYLKO bawił się kosmykiem moich włosów, dla mnie AŻ zbyt blisko się posuwał.
-Co jesteś w takim złym nastroju Shi ? Przecież jeszcze nic Ci nawet nie zrobiłem-mruknął, kładąc drugą dłoń na moim policzku. Nic mi nie zrobił ? Nic ?!
Co kurwa on pieprzy ?! Zamordował moją siostrę, dobił cały klan, mi wyłupił oko, skazał na łaskę swojej siostry, pozbawił jakiejkolwiek nadziei, ale nie... NIC MI NIE ZROBIŁ ?!
-Masz pięć sekund by zejść mi z oczu! Przysięgam, jeszcze chwila a będziesz gnił w tej ziemi~!-wysyczałam przez zaciśnięte zęby.
Byłam mimo wszystko blada. Przez to... bałam się ... Po raz pierwszy się bałam...
Byłam sama, nikogo prócz nas~
Boże, w którego nie wierzę-Zrób coś !
-Dostałaś ładny prezent od mojej siostry-wyszeptał na ucho, co wywołało nieprzyjemny dreszcz. Czemu mnie paraliżuje ? Dlaczego nie mam władzy nad swoim ciałem...
-Mi nie chciała podarować Kamienia Threbe, a tobie jakoś dała...-kontynuował. O czym on mówi ? Jaki kamień?! Co niby w tym dla NIEGO wartościowego ?!
-I co niby w związku z tym?!
-Nabrałaś wartości jako pionek-wymruczał, przybliżając się bliżej. Instynktownie się odsunęłam, wpadając na jakiś krzak i tym samym na ziemię i kujące ciernie.
-Odejdź rozumiesz ?! Nie jestem żadnym pionkiem, nie jestem zabawką ! Nie należę ani do Ciebie, ani do Mai, sama sobą rządzę~! Wynoś się, rozumiesz ?! Ale już !-po raz pierwszy nie wiedziałam co robić. Nie planowałam, nie myślałam, nie czułam nic. Tylko leciały te nieszczęsne łzy...
-Shi jesteś sama, jesteś pionkiem i jesteś MOJĄ własnością... Nie rozumiesz tego nadal ?




****
-Gdzie jest Mari ?-po raz pierwszy od godziny padło to pytanie... Wszyscy czekali na trzy osoby...
Rachel.
Hao i Marikę, którzy nie raczyli się pojawić.
Derksen też był ciekaw... Pewnie Maja gdzieś się ukryła i pije kawę z Kurushimi, ale gdzie Hao ? Coś tu nie gra.
-Gdzie jest Shi i mój brat~?!
-To ich nie ma z Tobą ?-spytał zaskoczony demon, mierząc ją uważnie wzrokiem.
-Widziałam jak Mari szła do ogrodu, a gdzie jest Asakura... tego nie wie nikt-nagle odezwała się brunetka o różowych oczach. Podsłucha trochę rozmowy i postanowiła się "uprzejmie" wtrącić.
Asakura szybko skojarzyła fakty i spojrzała znacząco na czerwonookiego, który również myślał o tym samym...
~Nie wróży to nic dobrego...~








Tak zabijcie mnie za tą beznadzieję !


3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Lili rozumiem, że masz wielkie zapotrzebowania seksualne, ale nie napiszę chyba, że ten dupek mnie gwałci ?! >,< Sama tak napisz, to twoje wyobrażenia :___: chociaż Del też podsuwała ten pomysł .____.

      Usuń