czwartek, 24 lipca 2014

1. (Nie)Piękny świat

Siedziałam przed lustrem. Siedziałam przyglądając się sobie z potępieniem i patrzyłam na "nowe" oko. Dziwnie to wygląda, ale ważne, że mogę znowu widzieć.
Jestem wdzięczna tej dziewczynie. Naprawdę mi pomaga, ale nie wiem czemu. Nie powiedziała mi jeszcze, mimo iż mieszkam u niej od miesiąca, nadal niczego się nie dowiedziałam.
-Shi-sama schudłaś, znowu-zauważyła Collien. Spojrzałam na nią ze zdziwienie. Ja tego nie zauważyłam, ale to w sumie chyba oczywiste. Jedyne na czym się teraz rozmyślałam to Zemsta, zapłata za "dar". Nie wychodziłam przez miesiąc do ludzi, nie chcę ich na oczy widzieć.
Maja-bo tak miała na imię brunetka, nawet mnie do tego nie namawiała. W sumie to rzadko do mnie przychodziła, a ja nawet nie wiem gdzie jestem.
Głupie, nie ? Tak nie wiedzieć gdzie się człowiek znajduje od miesiąca. Nawet nie chciałam się dowiedzieć, nic z tego sobie nie robiłam. Czasem ktoś przyniósł mi jakieś owoce. Był to jakiś niebieskowłosy chłopak, ale widać iż patrzył na mnie z niechęcią. Nie pozostawałam mu dłużna, ale mimo wszystko w głębi ducha chyba go polubiłam, nieznacznie.
-Nie pieprz głupot, proszę Cię-mruknęłam, dalej patrząc na siebie z nienawiścią. W sumie to nawet nie widziałam już siebie, po prostu nie chciało mi się nigdzie ruszać. Nie chcę spać, nie chcę jeść, pić-Nic nie chcę.
-Musisz w końcu stąd wyjść, Shi~sama!
-Nie muszę-warknęłam i usłyszałam pukanie do drzwi, zanim zdążyłam odpowiedzieć u moich drzwi stała brunetka z kubkiem kawy, którą popijała.
-Ciągle się przeglądasz w tym lustrze-stwierdziła, bardziej do siebie niż do mnie.
-No i co z tego ? Nadal nie wiem czemu mi pomagasz ?-spytałam unosząc jedną brew do góry, dziewczyna położyła się na MOIM łóżku, ale w sumie to jej łóżko, jednak teoretycznie moje.
-Powiedzmy, że chcę-oznajmiła lekko się uśmiechając. Leżała sobie, dając mi do zrozumienia bym obok niej usiadła.
Zrobiłam to automatycznie. Jak lalka wykonywałabym polecania, ale myślami tak naprawdę byłam w swoim świecie. Każdy ma tam zaproszenie, ale niech wie, że jeśli już przejdzie przez bramę, to ona się zatrzaśnie. Nie będzie można już ujrzeć wolności, a kraty oddzielą od rzeczywistości.
-Naprawdę masz zabawne myśli-uśmiechnęła się, dalej pijąc kawę. Też miałam ochotę napić się kawy.
W sumie to tylko kawę piję, herbatę i mleko.
-Prosiłam Cię już żebyś...-zaczęłam.
-Tak, żebym nie czytała Ci w myślach, ale to podświadomie~uśmiechnęła się szerzej. Jak widać miała dzisiaj trochę lepszy humor niż ostatnio. Ostatnie mi czasy jak ją widziałam, była w biegu i wyglądała na lekko zmęczoną. Co prawda lekko podkrążone oczy nadal miała, ale sposób w jaki mówiła był inny. Nie potrafię tego opisać, po prostu inny niż zwykle.
-Słuchaj, mam do Ciebie jednak sprawę. Pamiętasz moje słowa, w zamian za pomoc czegoś od Ciebie oczekuję-mruknęła z poważną miną.
-Czego chcesz dokładniej ?
-Powiedzmy, że na razie twojej obecności i powiedz mi co zamierzasz zrobić z człowiekiem, który zamordował twoją siostrę, hym ?
-Odpłacę tym samym-warknęłam. Nie chciałam do tego wracać.
-Oj Mariś, Mariś wierzę iż Ci się uda, ale nadzieje są nikłe, chociaż otrzymałaś ode mnie "piękny" prezent. Jak wrócimy to zobaczysz o co mi chodzi, po za tym dzięki temu musisz być mi "wierna", chodź wydaje mi się, że jakbyś chciała to byś uciekła, a jak widać odpowiada Ci to. Twoja obecność czasem jest upierdliwa, ale większość osób jest tu dziwnych. Zobaczysz poznasz ich później lepiej, nee~
-Maja czekaj!-krzyknęłam, widząc jak dziewczyna chce wyjść. Złamałam ją za rękę i spojrzałam w jej oko.Nie wiem czemu ona nosiła opaskę, na drugim.
-Co jest ?
-Gdzie my jesteśmy ?
-Jak ze mną pójdziesz to Ci powiem-oznajmiła. Jej wyraz twarzy był nie do rozszyfrowania, po prostu nie potrafiłam odgadnąć jej uczuć.
-Ale Majuś ja chyba nie chcę iść-oznajmiłam błagalnym tonem, naprawdę nie miałam siły by zejść nawet po schodach.
-No to się nie dowiesz, Mari.-odpowiedziała, a ja zrezygnowana podążałam za nią chwiejnym krokiem. No i postawiła na swoim, ech... Co się ze mną dzieje ?


****
Szłyśmy różną plątaniną korytarzy. Przypatrywałam się temu wszystkiemu ze zdumieniem. Przez miesiąc siedziałam sama w ciemnym pokoju, czasem kiedy przychodził ktoś by dać mi cokolwiek do picia czy jedzenia, ale jak chciał zostać to został wygoniony, chodź niektórzy z dużym oporem się stawiali, Maję też próbowałam raz wyrzucić, ale po pewnym czasie stwierdziłam, że nie chce mi się.
-Możesz mi teraz powiedzieć gdzie jesteśmy ?-spytałam z lekka poirytowana. Wiedziałam tylko, że ma na imię Maja i z pewnością nie jest jakimś tam człowiekiem.
-Nie.
-No powiedz mi!-nalegałam, będąc coraz bardziej upierdliwa.
-Wiem, że bawisz się w pasożyta, ale powiem Ci jak dojdziemy.
-Nie chcę czekać.
-Aha.-rzuciła krótko i złapała mnie za rękę ciągnąć w kierunku jakiejś sali. Przed nami otworzyły się gigantyczne drzwi, a to co tam ujrzałam, prawie zwaliło mnie z nóg. Miała to chyba być jakaś  sala tronowa, ale zamiast porządku panował tam burdel. Jeden wielki syf.
Było tam wiele osób, które kojarzyłam tylko z widzenia i już chciałam zwiać z powrotem do pokoju, ale czarnowłosa i ktoś jeszcze złapali mnie za ręce uniemożliwiając ucieczkę.
Szarpałam się chwilę, ale pociemniało mi przed oczyma. Nie mogłam tego znieść... Muszę przestać, bo zemdleję.
-Kurushimi nie zwiejesz-rzucił jakiś chłopak o niebieskich włosach. Spojrzałam na niego z chęcią mordu w oczach.
-Zamilcz-syknęłam ozięble, a brunetka spojrzała na nas dwoje i wybuchła śmiechem. Boję się jej...
-Widzę, że się uwielbiacie~rzuciła
-On chce mnie zabić-mruknęłam.
-A ty rzucić we mnie cegłą-fuknął.
-Hotaru powiedz, że ją lubisz-mruknęła-A ty Mari wiemy, że go polubiłaś~o nie, ja nikogo nie lubię.
-Miałaś mi powiedzieć, gdzie jestem ?
-U mnie.
-Dokładniej.
-W piekle-dodała beztrosko, jakbyśmy gadały o pogodzie. Miała chyba za dobry humor, podejrzane...



Tak to jest beznadziejne, tak poprawię to~V_V


4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz mi to za złe ? :_:

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Życie :_:Hotaru, Lili i reszta są w stanie rozwalić porządek ;-;

      Usuń